Blog Archives.

Pan Bóg jest w słabych i biednych – 25 sierpnia

Siostrę Ewę Pliszczak SSpS, która od ośmiu miesięcy pracuje z uchodźcami w Atenach,  w ostatniej części rozmowy pytamy o wiarę w Bożą Opatrzność, gdy człowiek styka się z wieloma tragediami życia. – Pan Bóg nie jest bezsilny, ale On właśnie jest w tych słabych, w biednych – przekonuje siostra Ewa.

Wy – chrześcijanie – myjecie serca – 18 sierpnia

Siostra Ewa Pliszczak SSpS od ośmiu miesięcy pracuje w ośrodku dla uchodźców w Atenach i opowiada o kontaktach z czekającymi na legalny wjazd do Europy uchodźcami: – Ludzie często nam mówią, że tak naprawdę pomagają im chrześcijanie. Kiedyś jeden muzułmanin powiedział mi: My – muzułmanie – myjemy ręce, wy – chrześcijanie – myjecie serca.

Pomagam wszystkim uchodźcom – 11 sierpnia

Siostra Ewa Pliszczak SSpS pochodzi z Wójcic, 15 lat pracowała w Anglii, od ośmiu miesięcy jest w Atenach, gdzie pracuje dla uchodźców. – Ta wspólnota została założona dwa lata temu tylko dla uchodźców, którzy przychodzą często z Afganistanu, Iranu, Erytrei, Syrii. Ludzi, którzy uciekają od terroryzmu, głodu – przekazuje siostra Ewa.

Misja to wszystko, do czego jesteśmy posłani – 4 sierpnia

– Nadzwyczajnie dużo ludzi wspierało moją misję nie tylko modlitewnie, ale również finansowo – przekazuje w ostatniej części rozmowy Agnieszka Ogiolda, która dwa lata mieszkała w Domach Serca – najpierw w Indiach, potem w Peru.

Będę kochać cię takim, jakim jesteś – 28 lipca

W drugiej części rozmowy Agnieszka Ogiolda opowiada o bezsilności w wielu sytuacjach życiowych w Peru. – To trudne doświadczenie – pogodzić się z tym, że bardzo często sytuacja nas przerasta i z tym, że nie możemy nic zrobić. Możemy towarzyszyć i mówić: Takim, jakim jesteś, będę starała się ciebie kochać.

Jesteśmy tutaj, żeby kochać – 21 lipca

Agnieszka Ogiolda powróciła z Peru. Przez rok mieszkała w Domach Serca, gdzie nadrzędnymi wartościami W pierwszej części rozmowy opowiada o procesjach i formach pobożności Peruwiańczyków. Wspomina też budowanie wspólnoty. – Jak zdaliśmy sobie sprawę, że wszyscy jesteśmy tam, żeby kochać, to wiele problemów zniknęło – przekazuje Agnieszka.

Towarzyszenie i obecność – to nasze zadania – 14 lipca

W ostatniej części rozmowy siostra Leticja Niemczura opowiada o swoim powołaniu do kobiecości, macierzyństwa, życia zakonnego i misyjnego. – Moje macierzyństwo jest totalnie duchowe, ale bardzo konkretne. W porodach widzę niesamowitą tajemnicę Boga, cud nowego życia. Naszym zadaniem jest towarzyszenie dziewczynie, podpowiadanie jej, jak może pokierować swoim życiem. Towarzyszenie i obecność – to najważniejsze. My,

Idziemy, niosąc Chrystusa – 7 lipca

Siostra Leticja Niemczura CSSJ w drugiej części rozmowy opowiada o najpiękniejszej misji świata. – Mam do czynienia z konkretnym człowiekiem, widzę jego twarz, jego ból i jego cierpienie i staram się mu odpowiedzieć. Moja praca to życie Ewangelią na co dzień – przekonuje siostra Leticja.

Największym wyzwaniem są porody – 30 czerwca

Siostra Leticja Niemczura CSSJ kilkanaście lat pracowała w Afryce. Była w Kongo Brazzaville, Kamerunie, Demokratycznej Republice Konga. Trzy lata temu powróciła na misję w Kamerunie, gdzie wraz z siostrami prowadzi przychodnię, punkt edukacyjny i przedszkole. Pytana o najtrudniejsze momenty pracy misyjnej odpowiada: Dla nas największym wyzwaniem są porody, one są 24 godziny na dobę i

Top
Contact Form Powered By : XYZScripts.com Pozycjonowanie Opole Busy do Anglii Busy do Holandii Fenster kaufen