
Najtrudniejsza sytuacja jest w rejonie Omisza. Inny poważny pożar wybuchł na półwyspie Peljeszac. Przebywający tam krytyk kulinarny Robert Makłowicz powiedział Polskiemu Radiu, że mogło dojść do zaprószenia ognia:
Robert Makłowicz dodał, że walkę z pożarem utrudnia silny wiatr oraz suchość terenu:
W rejonie Omisza pożar zagrażał domom i zmusił do ewakuacji mieszkańców oraz turystów. W akcji uczestniczyło kilkuset strażaków i kilkadziesiąt wozów strażackich. Ogień zniszczył część domów i samochodów. W nocy dotarł do centrum Omisza. Rannych zostało co najmniej 36 osób, z czego 14 hospitalizowano. Siedem osób jest w stanie zagrożenia życia. (IAR)