
Kontrole i mandaty odnoszą skutek. Niestety, czasem dopiero takie kroki zmieniają przyzwyczajenia mieszkańców poszczególnych gmin. Chodzi o osoby, które nie są podłączone do kanalizacji i jednocześnie nie mają aktualnych umów na wywóz nieczystości. Coraz wyższy wskaźnik skanalizowania gmin powoduje, że ta liczba się zmniejsza. Jednak wciąż nie brakuje takich, którzy starają się uniknąć opłat. W gminie Głogówek efekt pokontrolny nie jest bardzo duży, ale odczuwalny – przyznaje burmistrz Piotr Bujak.
– Rzeczywiście widzimy, że kiedy zaczynają się pojawiać kontrole, wzrasta liczba osób, które zawierają stosowne umowy z firmami wywożącymi nieczystości i przedstawiają nam rachunki. Kontrole obejmują praktycznie całą gminę, a szczególnie okolice, gdzie nie mamy deklaracji o istnieniu zbiornika bezodpływowego – dodaje włodarz Głogówka.
– Kto ma podpisaną umowę lub jest przyłączony do kanalizacji, może spać spokojnie. Jeśli ktoś chce zatruwać nasze środowisko lub już to robi, musi się liczyć z konsekwencjami – mówi z kolei burmistrz Prudnika Grzegorz Zawiślak. – Potwierdza, że tam takie sytuacje też się zdarzają, ale wtedy kara jest nieuchronna.
Mandat może wynieść nawet 500 złotych. Z drugiej strony coraz większy obszar gminy jest skanalizowany, a to osobom, które nie chcą przestrzegać przepisów sprawę utrudnia. Obecnie poziom skanalizowania gminy przekracza 90 %.
Piotr Bujak, Grzegorz Zawiślak:
Autor: Sebastian Pec