
Jeżeli ktoś w niedzielę (13.09) przejeżdżał przez Ligotę Prószkowską, to nie mógł nie zauważyć, że odbywały się tam Dożynki Gminno-Parafialne Prószkowa. Przystrojone posesje, ozdobione na różne sposoby maszyny rolnicze w korowodzie i 14 koron żniwnych z każdego sołectwa zaczarowały całą miejscowość atmosferą tegorocznego święta plonów.
– Jesteśmy w Ligocie Prószkowskiej, największej wsi rolniczej w naszej gminie. To akurat taki dzień, gdzie dziękujemy Bogu i dziękujemy rolnikom za tegoroczne plony, ale też sadownikom, pszczelarzom, ogrodnikom, wszystkim tym, którzy od matki natury wyciągają to, co najlepsze – mówi Krzysztof Cebula, burmistrz Prószkowa.
– Dożynki, święto rolników – trzeba się cieszyć, że były dobre zbiory. Wydaje mi się, że korowód był większy niż w ubiegłym roku. Myślę, że fajnie się zaangażowali tutaj mieszkańcy Ligoty Prószkowskiej i wszystkich sołectw z Gminy Prószków – relacjonuje Małgosia.
– Myśmy przyjechali dwoma ciągnikami. Jeden ciągnik przyjechał z koroną, a drugi dziewczyny tam przyszykowały. „Od myszy po cesarza wszyscy żyją z gospodarza” – taki fajny motyw wybrały. Tutaj w Ligocie Prószkowskiej są najpiękniejsze dożynki. Ludzie się bardzo postarali, posesje są przystrojone – przyznaje Michał Szmolke, gospodarz z Górek.
Obchody rozpoczęła Msza Święta dziękczynna w kościele pw. św. Mikołaja, a następnie korowód przejechał na tamtejsze boisko. Za organizację imprezy w tym roku odpowiedzialne było sołectwo Ligota Prószkowska, stąd też na scenie wystąpili lokalni artyści i zespoły. Dzień wcześniej mieszkańcy mogli wczuć się w klimat świętowania podczas wieczornej zabawy tanecznej.
Krzysztof Cebula, Małgosia, Michał Szmolke
Dłuższa relacja:
Autor: Damian Serwuszok
























