
Gmina Grodków to obecnie najbardziej nasycona turbinami wiatrowymi gmina na Opolszczyźnie. Na jej terenie działają 52 wiatraki. Teraz inwestorzy zabiegają o możliwość budowy kolejnych 23 turbin.
– Nie godzimy się na działania związane z tzw. patoenergetyką – mówiła podczas dzisiejszej (29.09) konferencji prasowej Anna Zalewska, europoseł PiS. – Działki mieszkańców będą sprzedawane wielokrotnie, a kolejni inwestorzy będą na tych działkach zarabiać, ale nie ten rolnik, który jest wydzierżawiającym.
– Protestujemy przeciwko dalszej budowie farm, ponieważ mamy tutaj już ich dużą kumulację, 52 wiatraki. Chcielibyśmy, żeby inni inwestorzy tutaj podjęli inną działalność, nie tylko farmy wiatrowe – komentuje Danuta Trzaskawska, mieszkanka Grodkowa.
W zorganizowanej przez Prawo i Sprawiedliwość konferencji prasowej udział wzięła też grupa mieszkańców Bąkowa, nie chcieli jednak wypowiadać się publicznie w tym temacie.
Miłosz Krok, burmistrz Grodkowa, przyznał w rozmowie z Radiem Doxa, że zgodnie z posiadanymi przez urząd informacjami, procedowane są w Opolu dwie kolejne inwestycje na dwadzieścia trzy turbiny. To farma wiatrowa Wierzbnik oraz farma Starowice.
– Zarówno rada miejska, jak i społeczeństwo Grodkowa są w kwestii tych planów podzieleni – przyznaje Miłosz Krok, burmistrz. – Odnoszę jednak wrażenie, że więcej jest zwolenników zielonej energii, niż jej przeciwników. Można to zauważyć obserwując liczbę protestujących i osób biorących udział w różnego rodzaju zebraniach czy spotkaniach. Do urzędu wpływają protesty, z reguły są to jednak te same opracowania wielokrotnie powielane. Zaskarżany jest też sam plan zagospodarowania przestrzennego, dopuszczający lokalizację elektrowni wiatrowych. Sprawa została przekierowana ostatecznie do rozpatrzenia przez sąd i czekamy na jego werdykt. Myślę, że to będzie pokazywało, w którą stronę cała sytuacja się rozwinie.
Przypomnijmy, decyzję środowiskową dla instalacji wiatrakowych wydaje Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska. Firmy inwestorskie, zainteresowane budową kolejnych wiatraków, wystąpiły do burmistrza Grodkowa o wydanie zaświadczenia, że ich projektowana inwestycja jest zgodna z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Burmistrz jednak odmówił wydania takiego zaświadczenia.
– Nie opiniujemy i nie wydajemy werdyktów, co do planowanych inwestycji – tłumaczy Miłosz Krok. – To już jest kompetencja RDOŚ. Jeżeli chodzi o pozwolenie na budowę, kiedyś wydawał je starosta powiatowy. W tej chwili wydaje wojewoda właściwy dla danego terenu, czyli de facto u nas w urzędzie w tej sprawie nieprocedowane jest absolutnie nic.
Anna Zalewska, Katarzyna Czochara, Danuta Trzaskawska:
Miłosz Krok, burmistrz Grodkowa:
Autor: Wojciech Niewiadomski/DGZ











