
Blisko 200 uczestników zmierzyło się z ekstremalną trasą, na której czekały błotne przeszkody, wyzwania fizyczne, a na końcu zimny strażacki prysznic. Za nami 4. Bieg Charytatywny Ekstremalne Łączany. W tym roku lokalna społeczność pomaga Łucji Głąb, która zmaga się z przykurczem ścięgna Achillesa, skróceniem prawej kończyny i wtórną skoliozą.
– Statystyki, około 200 startujących, dużo dzieci na trasie. To troszeczkę mnie przerosło, ale dobrze, cieszę się, niech się bawią – mówi Karol Kubicki, organizator wydarzenia, Namysłowski Ośrodek Kultury.
– Jestem dzisiaj cała w emocjach, nie ukrywam, ale oczywiście w takich pozytywnych jak najbardziej. Łucja ma niedowład prawej nóżki, ma też skrót tej nóżki, ta nóżka jest troszeczkę krótsza, dodatkowo ma przykurcz ścięgna Achillesa, no i skoliozę wtórną – opowiada Olga Głąb, mama Łucji, dla której odbył się charytatywny bieg i piknik.
– Rewelacyjnie, coś nowego, coś innego, ale warto spróbować. Pierwszy raz biegłam w takim biegu. Chciałam spróbować, w sumie namówiłam rodzinkę i spróbowaliśmy – mówi pani Mariola, uczestniczka biegu.
– Tak, biegłam. Fajnie było bardzo, tylko przewróciłam się w mule – śmieje się i dodaje Gabrysia, która biegła razem z mamą Mariolą.
Na rzecz Łucji odbył się również piknik charytatywny, pokazowy mecz piłki nożnej LZS Łączany, a całość wydarzenia zwieńczyło uroczyste otwarcie placu zabaw, na który drużyna LZS-u pozyskała dofinansowanie w kwocie 300 tys. złotych.
Karol Kubicki, Olga Głąb, Mariola i Gabrysia:
Szersza relacja:
autor: Maria Honka
galeria z wydarzenia:
































