
Sytuacja na rynku pracy jest stabilna – przekonują władze regionu i kierownictwo WUP-u. Pod koniec stycznia na Opolszczyźnie było zarejestrowanych nieco ponad 23 tysiące bezrobotnych. Stopa bezrobocia w regionie wyniosła 6,8 %. W porównaniu do grudnia ubiegłego roku to wzrost o ponad 1200 osób. Nastrojów nie poprawiały też pojawiające się zapowiedzi zwolnień grupowych np. w Namysłowie. Po pierwsze to efekt zmiany przepisów, które weszły w życie w czerwcu 2025 roku.
– Przypomnijmy, zwykle liczba osób bezrobotnych w regionie waha się między 20 a 23 tysiącami. Nowe grupy mogą się rejestrować w urzędach pracy, to są np. rolnicy i członkowie gospodarstw rolnych do dwóch hektarów. Nawet 1700 osób w naszych rejestrach w województwie opolskim może być efektem tych zmian ustawowych. Do tej pory urzędy pracy miały możliwość wyrejestrowania tych osób, które nie chcą być w kontakcie z nami. Teraz te wymogi zostały poluzowane – podkreśla Maciej Kalski, dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Opolu.
– To jest też sytuacja końca roku i początku kolejnego, czyli tego momentu, kiedy pracodawcy nie do końca chcą podejmować nowe zobowiązania – mówi Małgorzata Kozioł, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Opolu.
Dzięki zarządowi regionu na wsparcie urzędów pracy przeznaczono 43 miliony złotych z Funduszy Europejskich.
W tej sprawie powiatowe urzędy pracy będą podpisywały umowy z Wojewódzkim Urzędem Pracy w Opolu, bo każdy z nich będzie realizował swoje zadania.
Pieniądze te zastąpią obciętą w tym roku na te cele pulę z Funduszu Pracy. Władze województwa będą się także starać o środki z ministerialnej rezerwy, które też mogłyby pomóc w aktywizacji szukających zatrudnienia.
Dodajmy, że w ubiegłym roku pięciu pracodawców zwolniło grupowo 31 osób. W tym roku jak na razie wiadomo, że w firmie Adient Poland ze Skarbimierza, w ramach zwolnień grupowych pracę, nie wcześniej niż we wrześniu, straci 75 osób.
Maciej Kalski, Małgorzata Kozioł:
Szersza relacja:
Autor: Sebastian Pec