
Przedstawiciele szpitali powiatowych i samorządów protestowali (wtorek 03.03) przed siedzibą resortu zdrowia „w obronie bezpieczeństwa pacjentów i przyszłości szpitali powiatowych”. Alarmują o krytycznej kondycji finansowej placówek i braku systemowych rozwiązań dla ochrony zdrowia. Protest zorganizował Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych, który reprezentuje około 230 szpitali. – Głównym problemem szpitali powiatowych jest nierówne wycenianie świadczeń przez NFZ – mówi Waldemar Gaida,
starosta powiatu strzeleckiego.
– Przecież mamy protest szpitali powiatowych związanych ze Stowarzyszeniem Pracodawców Szpitali Powiatowych w Warszawie, które domagają się nie tylko spłaty zaległych zobowiązań, ale też określenia właściwych stawek w kategorii proporcji projekcji kontraktów, tak? Bo to one generują straty, to porodówki i oddziały neonatologiczne generują największe straty, a przecież są szpitale, które mają, tak jak strzelecki 661 porodów za ostatni rok, a inne choćby po 200. Obiecano nam wsparcie dla tych najlepszych porodówek, dalej nic – mówi Waldemar Gaida.
– Województwo opolskie znów słynie z tego, że mamy bardzo fajne izby porodowe. My nie mamy tych problemów, to co na całej ścianie wschodniej, że się żegna panie położne, bo na dzień dzisiejszy u nas jest pod tym względem spokój – uspokaja Krystyna Ciemniak, przewodnicząca Forum Związku Zawodowego oraz Pielęgniarek i Położnych w Opolu.
Dyrektorzy podkreślają jednak, że szpitale powiatowe są niedofinansowane, a wyceny świadczeń przez Narodowy Fundusz Zdrowia są zbyt niskie, co zaburza płynność finansową i zagraża dostępności leczenia dla lokalnych społeczności. Protestujący domagają się m.in. zapłaty za świadczenia z 2025 roku, stabilnego finansowania skutków wzrostu wynagrodzeń, realnych wycen procedur oraz zwiększenia kontraktów dla efektywnie działających placówek.
Waldemar Gaida, Krystyna Ciemniak:
Autor: Maria Honka