
Modlitwa, post i jałmużna – to jedne z pierwszych skojarzeń z rozpoczętym w środę popielcową Wielkim Postem. Czy wystarczy, że robiąc postanowienia wielkopostne skupimy się na jednym z filarów tego czasu, czy koniecznie trzeba objąć wszystkie trzy – sprawdzał reporter Radia Doxa Sebastian Pec.
– Najczęściej po prostu poszczę w piątek i środę – mówi nam jedna z uczestniczek sondy.
– Jestem już starszą osobą, mocno obolałą i to cierpienie ofiaruję za innych – dodaje druga.
– Generalnie, kolejność według której można podejmować wielkopostne zobowiązania nie jest nieważna. Jednak warto najpierw zwrócić uwagę na modlitwę, bo ona powinna pokazać czego mamy zbyt wiele, a czego wciąż za mało. Za nią idzie post, czyli ograniczenie tego, co nie jest konieczne. To co zostaje jest najszybszą, choć nie jedyną drogą do wielkopostnej jałmużny – przyznaje ks. Marian Kluczny, kapelan chorych w parafii w Opolu Szczepanowicach.
– Jałmużna wcale nie musi być rzeczowa, materialna. Będzie nią także podzielenie się z potrzebującymi swoim czasem, porozmawianie z kimś, kto tego potrzebuje – dopowiada ks. Zbigniew Bienkiewicz, proboszcz Parafii św. Karola Boromeusza na opolskich Chabrach.
Tak samo post może się wyrazić np. w skróceniu czasu przed komputerem czy smartfonem, bądź też oderwaniem się od pracy, jeśli to na co dzień stanowi problem. Co do modlitwy, to już sam czas Wielkiego Postu daje nam pewne podpowiedzi zachęcając, choćby do uczestnictwa w nabożeństwach gorzkich żali, czy drogi krzyżowej.
Rozmówcy, Marian Kluczny, Zbigniew Bienkiewicz:
Dłuższa relacja:
Autor: Sebastian Pec