
Ponad sto ikon wykonanych przez różnych artystów, można było podziwiać w Muzeum Diecezjalnym w Opolu w ramach wystawy pt. „Nadzieja i Ikona”. Za nami finisaż podsumowujący ekspozycję. Do muzeum przyjechali artyści, odpowiedzialni za powstanie ikon z wystawy, z którymi można było porozmawiać i ich dziełach.
– Jeśli chodzi o sprowadzenie tych ikon, to cały wysiłek spoczywał na kuratorze naszej wystawy, czyli na księdzu profesorze Dariuszu Klejnowskim-Różyckim. To on jest odpowiedzialny za merytoryczną stronę wystawy i on też zaproponował wykonawcom ikon ze Śląskiej Szkoły Ikonograficznej i z wielu ośrodków, które są reprezentowane przez tę szkołę. Wystawa cieszyła się dość dużym zainteresowaniem, przewinęło się ponad 500 osób – mówi ks. Wojciech Lippa, dyrektor Muzeum Diecezjalnego w Opolu.
– To jest dosyć żmudna praca. Zaczyna się od przygotowania deski i podobrazia, na które nakleja się płótno. Wszystko jest materiałami naturalnymi. Na to płótno kładzione jest 14 warstw zaprawy klejowo-gipsowej. Przy każdej warstwie zmawiamy modlitwy. Następnie w zależności od tego, czy stosujemy złoto czy nie, to nakładamy złoto różnymi technikami, a następnie wykonujemy tą część malarską. Zajmuje mi to mniej więcej od kilkudziesięciu do stu godzin – tłumaczy Henryk Metz, ikonograf Śląskiej Szkoły Ikonograficznej, reprezentant Światła i Zbawienia z Gliwic.
– Ja jestem plastykiem i ikonami zaczęłam się zajmować już w szkole podstawowej, bo wysłałam kiedyś pracę na konkurs plastyczny dla dzieci. Zdobyłam tam wyróżnienie, a nagrodą były wyjazdy na plenery ikonowe. Potem pisałam pracę magisterską o ikonach, a następnie zaczął się czas warsztatów. Zapisałam się na warsztaty, bo wcześniej tylko malowałam i nie znałam techniki tempery jajowej – wyjaśnia Monika Jarominek, plastyk, ikonogreaf
Podczas finisażu miał miejsce wykład pt. „Wokół ikony”, który poprowadził ks. dr hab. Dariusz Klejnowski-Różycki.
ks. Wojciech Lippa, Henryk Metz, Monika Jarominek:
autor: JD






