
Do zdarzenia doszło w okolicach Góry św. Anny. Kobieta, która potrąciła zwierzę, poinformowała o tym policję, ale zamiast poczekać na służby, zabrała sarnę do samochodu i pojechała z nią do … pracy.
Za kobietą podążyli policjanci. Na miejscu czekał ich szczęśliwy finał: sarna otulona kocem spokojnie odpoczywała w aucie na miejscu pasażera. Wezwano weterynarza, który zaopiekował się zwierzęciem.
Kierująca została pouczona. Przyznała, że była pod wpływem emocji i nie widziała, jak zareagować. Dodała również, że następnym razem w takiej sytuacji będzie oczekiwać na przyjazd mundurowych na miejscu zdarzenia.
autor: JD