
35 stopni wewnątrz i 32 na zewnątrz. To graniczna temperatura, po przekroczeniu której pracodawca musi zakazać nam pracy. Takie przepisy wejdą w życie od 11 stycznia przyszłego roku. To krok w dobrą stronę mówią lekarze, choć już dziś widać, że przepisy nie nadążają za życiem.
– Zgodnie z definicją cztery ściany i dach, czyli w takich pomieszczeniach, niemobilnych, temperatura będzie musiała być ograniczona. Natomiast na pewno ze względów technologicznych, chociażby w hutach, czy przy spawarkach, gdzie nie zawsze jest to możliwe, tam będą wyjątki. Pracodawcy będą zobowiązani do wprowadzenia technologicznych i organizacyjnych zmian, które mogą ulżyć pracownikom zaznacza – Jarosław Wołczyk, zastępca Okręgowego Inspektora Pracy w Opolu.
– Jeśli chodzi o nowe przepisy pracy, tak, na pewno wysoka temperatura ma niekorzystny wpływ na nasze funkcjonowanie, na nasz organizm – potwierdza Jadwiga Marynowicz, z oddziału kardiologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu.
– Ustawodawca nie przewidział na razie takich rozwiązań np. wobec pilotów wycieczek, przyznaje pytany przez nas zastępca inspektora okręgowego PIP w Opolu. Natomiast zapewne otrzymamy wytyczne i przyjmiemy jednolitą praktykę, która pozwoli nam niwelować tą uciążliwość – zapewnia Jarosław Wołczyk.
Dodajmy, że przepisy nie będą dotyczyć funkcjonariuszy. Na szczęście na wydanie szczegółowych wytycznych, także dla mających to kontrolować inspektorów pracy, jest jeszcze trochę czasu. I na szczęście większość tego czasu przypada na chłodniejsze miesiące, czyli te które na poprawki będzie można wykorzystać bez przerw związanych ze zbyt wysoką temperaturą.
Jarosław Wołczyk, Jadwiga Marynowicz:
Dłuższa wersja:
Autor: Sebastian Pec
