
Rowerzyści ani użytkownicy hulajnóg nie muszą mieć ubezpieczenia OC, ale jego brak może wiązać się ze sporymi kosztami. Warto o tym pamiętać na początku sezonu rowerowego.
Damian Ziąber z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego powiedział, że ubezpieczenie OC w Życiu Prywatnym może się przydać na przykład w razie uszkodzenia samochodu przez rowerzystę lub wyrządzenia szkody pieszemu:
Damian Ziąber dodał, że wysokość składki OC w Życiu Prywatnym wynosi od kilku do kilkudziesięciu złotych miesięcznie.
Rowerzyści, których spotkał nasz reporter, przyznają, że takiego ubezpieczenia nie mają:
OC w Życiu Prywatnym chroni też przed konsekwencjami szkód, wyrządzonych przez niepełnoletnie dzieci ubezpieczonego. Nie obejmuje jednak szkód spowodowanych przez użytkowników motorowerów i innych pojazdów, których ubezpieczenie jest obowiązkowe. (IAR)