
Pożar w Puszczy Solskiej był jednym z największych w historii Lasów Państwowych. Tak mówił w Sejmie wiceminister klimatu Mikołaj Dorożała. Odpowiadał na pytania posłów Prawa i Sprawiedliwości o przebieg akcji gaszenia pożaru na Lubelszczyźnie.
Wiceminister Dorożała mówił, że wstępne szacunki mówią o zniszczeniu 300-350 hektarów lasów.
Wiceszef MSWiA Wiesław Leśniakiewicz informował, że pożar wybuchł 5 maja. „Na miejsce wysłano 79 pojazdów, w tym 52 pojazdy OSP i 342 strażaków-ratowników. Następnego dnia zadysponowano 179 pojazdów i ponad 600 strażaków-ratowników” – mówił. Dodał, że liczby wozów straży pożarnej i ratowników zmieniały się każdego dnia, a najwięcej sił pożarniczych było 7 maja – w akcji gaśniczej uczestniczyło wtedy 208 pojazdów.
W trakcie akcji rozbił się samolot gaśniczy Dromader. Zginął 65-letni pilot. Śledztwo w sprawie spowodowania wypadku w ruchu lotniczym ze skutkiem śmiertelnym prowadzi Prokuratura Okręgowa w Zamościu. Okoliczności wypadku bada też Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych. (IAR)