
Z okazji obchodzonego 4 maja Międzynarodowego Dnia Strażaka oraz zbliżającej się gali Ochotniczych Straży Pożarnych województwa opolskiego, która odbędzie się 7 maja w Opolu, na antenie Radia Doxa poruszono temat kondycji jednostek OSP w regionie. Gościem rozmowy był Andrzej Borowski, prezes zarządu wojewódzkiego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP w Opolu.
W województwie opolskim funkcjonuje około 530 jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych. Choć region należy do mniejszych w kraju, aktywność strażaków ochotników pozostaje na bardzo wysokim poziomie.
– Intensywność działań jest tak duża, że nie musimy się niczym wstydzić na tle innych województw – podkreśla Andrzej Borowski.
Kluczowa dla skuteczności działań jest ścisła współpraca z Państwową Strażą Pożarną.
– Żyjemy w symbiozie. Ani jedna, ani druga formacja nie jest w stanie samodzielnie zapewnić pełnego bezpieczeństwa mieszkańcom – zaznacza prezes.
Jak podkreśla Borowski, charakter działań OSP znacząco zmienił się na przestrzeni ostatnich dekad.
– Kiedyś straż była kojarzona głównie z gaszeniem pożarów. Dziś to w dużej mierze wypadki, katastrofy, huragany czy powodzie – mówi.
Strażacy ochotnicy coraz częściej uczestniczą także w akcjach ratownictwa medycznego oraz działaniach o charakterze humanitarnym.
OSP opiera się na zaangażowaniu społecznym. Strażacy działają bez wynagrodzenia, a ewentualne środki finansowe przeznaczają na funkcjonowanie jednostek.
– To służba z potrzeby serca. Często całe pokolenia działają w jednej jednostce – podkreśla Borowski.
Duże znaczenie mają również młodzieżowe drużyny pożarnicze – w regionie działa ich ponad 300. To właśnie one stanowią zaplecze przyszłych kadr.
Rozwój OSP nie byłby możliwy bez wsparcia samorządów oraz środków zewnętrznych.
– Gdyby nie zaangażowanie samorządów, wiele działań nie byłoby możliwych – zaznacza prezes.
Dzięki temu strażacy mogą liczyć na nowoczesny sprzęt, pojazdy oraz szkolenia.
Ubiegłoroczna powódź szczególnie dotknęła południową część regionu. Zniszczenia objęły nie tylko infrastrukturę mieszkańców, ale także jednostki OSP.
– Zniszczone zostały samochody, sprzęt, a nawet remizy – mówi Borowski.
Obecnie trwa odbudowa w ramach programu o wartości ponad 41 milionów złotych. Obejmuje on m.in. remont czterech remiz, zakup nowych pojazdów oraz sprzętu ratowniczego.
Wśród najważniejszych inwestycji znajduje się program zakupu lekkich samochodów ratowniczo-gaśniczych.
– Nie zawsze potrzebny jest ciężki wóz. W wielu sytuacjach lepiej sprawdzają się mniejsze pojazdy – tłumaczy prezes.
Łącznie do jednostek trafi 39 takich samochodów.
Mimo postępów, potrzeb wciąż nie brakuje. Jednym z przykładów są quady, które sprawdzają się w trudno dostępnych terenach.
Andrzej Borowski podkreślił, że największą siłą OSP są ludzie.
– Jeśli jest chęć i odpowiedni sprzęt, można zrobić wszystko. A naszym strażakom chęci nigdy nie brakowało – podsumował.
Ochotnicze Straże Pożarne w regionie nie tylko rozwijają się i modernizują, ale przede wszystkim pozostają niezastąpionym elementem systemu bezpieczeństwa – zawsze gotowym nieść pomoc tam, gdzie jest najbardziej potrzebna.
Rozmowa z Andrzejem Borowskim: