
W ostatnich dniach doszło do kolejnych incydentów z udziałem rosyjskich samolotów nad Bałtykiem. Kilka dni wcześniej na Lubelszczyźnie spadła także rosyjska rakieta manewrująca. Zdaniem dra Bartosza Maziarza, dyrektora Biura Bezpieczeństwa w Urzędzie Marszałkowskim nie są to przypadkowe wydarzenia.
-Rosjanie robią to z absolutną premedytacją. Oni wiedzą, że zostaną przechwyceni i taki też jest ich cel. To jest testowanie naszej obrony przeciwlotniczej i systemów radarowych – mówił na naszej antenie dr Maziarz.
Znaczną część rozmowy poświęcono systemowi alarmowania ludności. Po wydarzeniach na Lubelszczyźnie wielu mieszkańców zwracało uwagę, że nie otrzymało szybkich komunikatów w telefonach. Zdaniem eksperta obywatele nie mogą opierać swojego bezpieczeństwa wyłącznie na wiadomościach wysyłanych przez państwo.
– W Polsce obowiązują dwa podstawowe sygnały alarmowe – trzyminutowy modulowany dźwięk oznacza ogłoszenie alarmu, a trzyminutowy ciągły jego odwołanie. Po usłyszeniu syren należy zachować spokój, oddalić się od okien, jeśli to możliwe zejść do garażu podziemnego lub piwnicy i śledzić komunikaty w radiu, telewizji oraz internecie – przypomniał Poranny Gość Radia Doxa.
Dr. Bartosz Maziarz przyznał, że sam ma przygotowane plecaki ewakuacyjne dla wszystkich członków swojej rodziny.
– Nie trzeba kupować wielu nowych rzeczy. Większość z nich każdy ma już w domu. Chodzi o to, żeby były zebrane w jednym miejscu i gotowe do użycia – zaznaczył.
Według niego w takim plecaku powinny znaleźć się m.in. dokumenty, komplet odzieży, środki higieniczne, apteczka, latarka, powerbank oraz radio na baterie. To właśnie radio – jak przypomniał – pozostaje jednym z najpewniejszych źródeł informacji w czasie kryzysu.
Podczas rozmowy padło również pytanie o brak klasycznych schronów na Opolszczyźnie. Zdaniem Bartosza Maziarza budowanie ich na masową skalę nie jest dziś najlepszym rozwiązaniem. Ekspert przekonywał, że znacznie lepszym kierunkiem jest tworzenie tzw. miejsc schronienia – odpowiednio przygotowanych parkingów podziemnych, piwnic czy innych obiektów o podwójnym przeznaczeniu. Jak zaznaczył, właśnie takie rozwiązania sprawdzają się obecnie na Ukrainie.
Rozmowa z dr. Bartoszem Maziarzem, dyrektorem Biura Bezpieczeństwa w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Opolskiego