
W Międzynarodowym Dniu Pamięci Ofiar Wypadków przy Pracy i Chorób Zawodowych na antenie Radia Doxa poruszono temat bezpieczeństwa w pracy. Gościem programu był Jarosław Wołczyk, zastępca Okręgowego Inspektora Pracy w Opolu, który przedstawił aktualne dane dotyczące wypadków przy pracy oraz wskazał najważniejsze wyzwania w zakresie BHP.
Jak podkreślał inspektor, statystyki są coraz bardziej optymistyczne – zarówno w regionie, jak i w całym kraju.
– Wypadki spadają, to trzeba jasno powiedzieć. W zeszłym roku mieliśmy tylko trzy wypadki śmiertelne w województwie, około 30 ciężkich. To są dane korzystne, ale zawsze mówimy, że nawet jeden wypadek to o jeden za dużo – zaznaczył Jarosław Wołczyk.
Dla porównania, w skali kraju odnotowuje się około 200 wypadków śmiertelnych i 500 ciężkich rocznie. Jeszcze bardziej przemawiają dane globalne – każdego dnia na świecie ginie w pracy około 5 tysięcy osób.
Największym problemem – jak wynika ze statystyk – pozostaje czynnik ludzki.
– Nie ma statystyki w Polsce, która pokazywałaby mniej niż 85 procent udziału czynnika ludzkiego w wypadkach. To są nieprawidłowo wykonane czynności, niestosowanie się do instrukcji, brak przygotowania – mówił gość Radia Doxa.
Inspektor zwrócił uwagę, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo spoczywa zarówno na pracownikach, jak i pracodawcach, szczególnie osobach kierujących zespołami.
– Tak długo, jak osoba kierująca ma wiedzę i rzeczywiście nadzoruje pracowników, liczba wypadków znacząco spada – dodał.
Szczególnie niepokojące są dane dotyczące osób rozpoczynających pracę.
– Co trzeci wypadek w Polsce dotyczy osoby zatrudnionej krócej niż rok. To pokazuje, że mamy problem z profilaktyką na początku zatrudnienia – szkoleniami, przygotowaniem, nadzorem – podkreślił Wołczyk.
Jednocześnie zagrożeni są także doświadczeni pracownicy, u których pojawia się rutyna.
Choć często wskazuje się budownictwo jako te najbardziej zagrożoną branżę, to – jak wyjaśnia inspektor – najwięcej wypadków odnotowuje się w przetwórstwie przemysłowym.
– Tam pracuje się przy maszynach i instalacjach, które są najbardziej wypadkogenne. Najczęstsze są urazy dłoni i palców – zaznaczył.
Budownictwo natomiast wyróżnia się ciężkością wypadków.
– W budownictwie zdarzenia często kończą się skrajnie – albo ktoś wstanie i otrzepie się z kurzu, albo nie wróci do domu – powiedział.
Zdaniem przedstawiciela Państwowej Inspekcji Pracy najważniejsza jest profilaktyka i edukacja.
– To jest klucz całego systemu bezpieczeństwa pracy. Szkolenia muszą być realne, a nie tylko do podpisu. Potrzebny jest też stały nadzór i sprawdzanie wiedzy pracowników – podkreślił.
Inspekcja prowadzi działania edukacyjne skierowane nie tylko do pracowników i pracodawców, ale również do dzieci i młodzieży.
Jednym z takich działań będzie konferencja „Wizja zero – wysokość pod kontrolą”, która odbędzie się 21 maja na Politechnice Opolskiej.
– Zapraszamy pracodawców, pracowników, służby BHP i studentów. Będziemy mówić o najczęstszych błędach i pokażemy w praktyce, jak wygląda ratownictwo wysokościowe – zapowiedział Wołczyk.
Podczas rozmowy poruszono także temat reformy Państwowej Inspekcji Pracy, która wejdzie w życie 8 lipca.
Najważniejsze zmiany to m.in. możliwość przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę oraz wprowadzenie kontroli zdalnych.
– To nie będzie automatyczne działanie. Zawsze jest procedura – najpierw polecenie, potem ewentualnie decyzja. Są też sytuacje, w których umowy cywilnoprawne są uzasadnione i nie będziemy ich kwestionować – wyjaśnił inspektor.
Nowością będzie również możliwość uzyskania interpretacji przepisów.
– Firma będzie mogła opisać swoją sytuację, a my wskażemy, czy dana forma zatrudnienia jest właściwa. Jeśli zastosuje się do tej interpretacji, nie będzie kar – dodał.
Jarosław Wołczyk podkreślił, że poprawa bezpieczeństwa pracy wymaga zaangażowania wszystkich stron.
– Największym zagrożeniem jest człowiek, ale to właśnie człowiek ma największy wpływ na poprawę sytuacji. Bezpieczeństwo to wspólna odpowiedzialność.
Rozmowa z Jarosławem Wołczykiem: