
Powiat nyski czeka na promesy. To będzie oznaczało, że może rozpocząć remonty zniszczonej przez powóź infrastruktury powiatowej. Głównie dróg i mostów.
– Zadanie nie będzie łatwe, bo generalnie nie mamy dokumentacji – mówi Daniel Palimąka, starosta nyski. – Jednak większość ma być realizowana w formule zaprojektuj i wybuduj. Chodzi przede wszystkim o most siestrzechowicki czy kompletnie zniszczoną drogę w Bodzanowie. W tej pierwszej puli umieściliśmy też mosty w Markowicach i Piechocicach.
Najbardziej skomplikowanym przypadkiem jest tzw. most siestrzechowicki w samej Nysie prowadzący do ujęcia wody pitnej.
– Stara konstrukcja została już rozebrana siłami powiatu i wojsk inżynieryjnych. Dlatego tam prace zapewne ruszą najpóźniej. Najszybciej najpewniej w Nysie na ulicy 3-go Maja. W sumie powiat na początek chce wyremontować lub odbudować 15 obiektów. Promesy powinny do nas trafić w ciągu 3-4 tygodni. Pierwsze prace mogłyby ruszyć za kilkanaście tygodni – podsumowuje starosta.
Daniel Palimąka:
Autor: DBK/SP