
5 kwietnia obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Grzeczności za Kierownicą.
Na początek należy pochwalić naszych kierowców – powiedział Poranny Gość Radia Doxa Andrzej Rak, wicedyrektor WORD w Opolu. Ta sytuacja z roku na rok się poprawia, te statystyki są coraz lepsze. Życzylibyśmy sobie, żebyśmy jeszcze szybciej zbliżali się do tej wizji „zero”, która być może jest utopijna, ale jeżeli sobie wyznaczymy tak ambitny cel, to jest szansa, że tych ofiar rzeczywiście będzie mało, albo w ogóle, czego na prawdę wszystkim życzę. Polski kierowca się zmienia i staje się bardziej empatyczny. Jest poprawa, ale może być lepiej. Głównym grzechem naszych kierowców jest prędkość. Bezpośrednim problemem związanym z dużą prędkością jest ciężkość wypadków – mówi Rak.
Kolejną sprawą jest rozpraszanie uwagi. Telefony, panele dotykowe w naszych pojazdach. Sprawa używania smartfonów dotyczy wszystkich użytkowników ruchu drogowego, nie tylko kierowców. Druga duża sprawa do poprawy to są emocje, kontrolowanie emocji, agresja drogowa. Często wypadek nie zaczyna się bezpośrednio przed zdarzeniem, ale on się czasami zaczyna w pracy, albo w domu. Wychodzimy wzburzeni, wsiadamy za kierownicę i już nie kierujemy tak samo, jakbyśmy kierowali gdyby te emocje były bardziej opanowane – mówi nasz gość.
Kilka dni zostały wprowadzone kary dla tak zwanych drifterów oraz motocyklistów jeżdżących na jednym kole. Służby zostały wyposażone w nowe narzędzia do walki z nielegalnymi wyścigami i z kierowcami, którzy celowo wprowadzają pojazd w poślizg. Sam samo driftowanie jest mandat w wysokości 1500 złotych i 10 punktów karnych. Jeżeli poślizg równocześnie będzie zagrożeniem ruchu drogowego to minimalny mandat wynosi 2500 złotych i 12 punktów. Czyli za jeden taki pokaz można dostać 22 punkty karne – dodaje.
Od kilku tygodni o prawo jazdy kategorii B mogą ubiegać się osoby, które ukończyły 17 rok życia. – Nie obawiałbym się tej decyzji, choć zdania są podzielone. Młody człowiek to przede wszystkim zdolność szybkiego uczenia się, krótki czas reakcji i plastyczność układu nerwowego. Ta plastyczność pozwala formować bezpieczne zachowania i dlatego tak ważny jest obowiązek jazdy z osobą towarzyszącą przez pierwszych 6 miesięcy. Chciałbym, abyśmy nie zbagatelizowali roli tej osoby towarzyszącej. Ta rola jest już znana i widoczna w innych krajach Europy. To istotna pomoc przy braku doświadczenia. Ta osoba obok ma go nauczyć myślenia za kierownicą i przekazać mu swoje doświadczenie. Wykorzystajmy to, że przechodzimy z jednofazowego na dwufazowy system kształcenia kierowców – mówi szef opolskich egzaminatorów.
W najbliższych planach zmian jest pomysł zrezygnowania z egzaminów praktycznych kategorii B na placu manewrowym. – Pomysł kontrowersyjny, środowisko jest podzielone, ale ja uważam, że pomysł jest dobry. Plac przy tej kategorii jest trochę odrealniony, Polska jest chyba jedynym krajem unijnym, gdzie taki obowiązek jest. Głownie chodzi tu o jeden manewr – jazda pasem ruchu do przodu i do tyłu. Zdający maja to nie wyuczone a wytrenowanie, więc uczą się na tyczki, na obroty i na prawdę pożytku dydaktyczno-pedagogicznego nie ma. Lepiej takich manewrów uczyć się w realnych warunkach – wyjaśnia.
Znacznie dłużej możemy korzystać z możliwości prowadzenia motocykli i skuterów o pojemności do 125 cm3 przez kierowców posiadających prawo jazdy kategorii B. – Sam miałem obawy, czy to nie przełoży się na większą liczbę wypadków. Jeżeli jednak głębiej zanurzymy się w statystyki, to okazuje się, że większego problemy nie ma. Co więcej, z roku na rok, najbardziej rozwijającą się kategorią uprawnień to jest właśnie ta kategoria A – kategorie motocyklowe. Z roku na rok najwięcej na naszych drogach przybywa motocykli. Widać, że moda na ten wiatr we włosach i relaks rośnie – podsumowuje Poranny Gość Radia Doxa Andrzej Rak, wicedyrektor WORD w Opolu.
Cała rozmowa:
Autor: Tomasz Cichoń