
Dziś 4 czerwca, a zatem rocznica pierwszych częściowo wolnych wyborów. W tym roku ta rocznica przypada w momencie po wyborach prezydenckich. To zatem dobra okazja, aby przyjrzeć się jak zmieniało się podejście Polaków do wyborów.
Zdecydowanie widocznym trendem jest wzrost frekwencji. To, że chętniej uczestniczymy w wyborach może świadczyć o większej świadomości korzystania z praw wyborczych, ale może oznaczać także chęć dokonywania zmian – oceniał na antenie Radia Doxa prof. UO Robert Geisler, socjolog, dziekan Wydziału Nauk o Polityce i Komunikacji Społecznej.
Analizując procesy wyborcze tych ponad 30 lat widać, że chętniej uczestniczymy w wyborach prezydenckich czy parlamentarnych niż tych samorządowych.
To może świadczyć o tym, że bardziej jesteśmy przywiązani do tożsamości narodowej niż tej lokalnej. Choć wydaje się, że bardziej powinny nas interesować sprawy blisko nas, które bezpośrednio rzutują na nasze codzienne życie, o których decydują władze lokalne – dodaje socjolog.
Warto również zwrócić uwagę jak bardzo zmieniał się cały proces wyborczy. W pierwszych wyborach nie było znane pojęcie marketingu politycznego, teraz niejednokrotnie kampania przypomina proces sprzedaży produktu. W dobie mediów społecznościowych wyborczy są wręcz bombardowani przekazem poszczególnych komitetów wyborczych. Obraz rzeczywistości zakrzywia szerząca się dezinformacja.
W kampanii wyborczej liczą się proste hasła, nie ma miejsca na pogłębioną analizę tematów, to sprawia, że często przekaz jest dość powierzchowny, a biorąc pod uwagę szerzącą się dezinformację, wyborca coraz bardziej narażony jest nieprawdziwe informację – ocenia prof. Robert Geisler
Rozmowa z prof. Robertem Geislerem: