
Rafał Bartek, przewodniczący TSKN na Śląsku Opolskim został wybrany na kolejną kadencję przewodniczącego Związku Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce. W rozmowie na antenie Radia Doxa mówił o wyzwaniach stojących przed organizacją, sytuacji nauczania języka niemieckiego oraz relacjach polsko-niemieckich w 35. rocznicę podpisania Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy.
Związek Niemieckich Stowarzyszeń Społeczno-Kulturalnych w Polsce skupia ponad 20 organizacji działających w 10 województwach. Jak podkreśla Rafał Bartek, od początku pełnił rolę reprezentanta środowiska mniejszości niemieckiej wobec władz Polski i Niemiec.
– Powstawały organizacje regionalne i pojawił się problem reprezentacji. Dlatego stworzono organizację dachową, która miała łączyć te środowiska i reprezentować interesy mniejszości niemieckiej względem rządu polskiego i niemieckiego – wyjaśniał przewodniczący.
Zdaniem Bartka poprzednia kadencja była wyjątkowo trudna ze względu na ograniczenie liczby godzin języka niemieckiego jako języka mniejszości narodowej.
– Te poprzednie cztery lata mocno zdominował temat dyskryminacji, problemów na poziomie politycznym, gdzie ograniczono dostęp do języka – mówił.
Jak zaznacza, obecnie organizacja stoi przed nowymi wyzwaniami związanymi m.in. z systemem finansowania działalności i wsparciem lokalnych struktur.
– Musimy zastanowić się, w jaki sposób wspierać społeczników na dole, żeby im się chciało chcieć, a jednocześnie nie byli nadmiernie obciążeni biurokracją – podkreślał.
Jednym z celów będzie również pomoc słabszym organizacjom działającym w regionach, gdzie społeczność niemiecka jest mniej liczna.
W rozmowie poruszono także temat postepowań sądowych dotyczących finansowania nauczania języka niemieckiego.
– Z mojej wiedzy wynika, że mamy około 13 gmin w województwie opolskim, które zdecydowały się na drogę sądową odszkodowawczą – mówił Bartek.
Jak dodał, sześć samorządów wygrało już sprawy w pierwszej instancji.
– Mamy sześć wyroków, w których sąd jasno stwierdził, że mieliśmy do czynienia z dyskryminacją – zaznaczył.
W tym roku przypada 35. rocznica podpisania Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy między Polską a Niemcami. Rafał Bartek ocenia ten dokument jako niezwykle ważny dla rozwoju relacji między oboma krajami.
– Jestem zawsze pod wrażeniem, ile rzeczy już wtedy, w 1991 roku, zostało zapisanych w tym traktacie. Bardzo wiele mądrych słów dotyczących znaczenia partnerstwa między narodami dla przyszłości Europy – mówił.
Jednocześnie przyznaje, że wiele zapisanych w nim celów nie zostało w pełni zrealizowanych.
– Mam duży niedosyt, jeżeli chodzi o realizację tego traktatu. Można było oczekiwać więcej wspólnych projektów i większego wykorzystania potencjału współpracy polsko-niemieckiej – ocenił.
Rafał Bartek zwraca uwagę na znaczenie współpracy obu państw w obliczu współczesnych wyzwań geopolitycznych.
– Partnerstwo w środku Europy między Polską a Niemcami ma potencjał ku temu, żeby odegrać większą rolę niż dzisiaj odgrywa – podkreślał.
Jego zdaniem debata publiczna jest jednak zbyt często zdominowana przez antyniemiecką retorykę.
– Nie ma pomysłu, jak pokazać, że tylko przyjazna współpraca i dobre sąsiedztwo są gwarantem bezpieczeństwa – mówił.
W ocenie Rafała Bartka znajomość języka niemieckiego ma znaczenie nie tylko dla samej mniejszości niemieckiej, ale również dla rozwoju gospodarczego regionu.
– To jest w interesie nie tylko samej mniejszości, ale całego regionu – podkreślał.
Zwrócił również uwagę na brak odpowiednio rozwiniętej oferty edukacyjnej na poziomie szkół ponadpodstawowych.
– Od 35 lat nie potrafimy doprowadzić do sytuacji, w której ktoś w Polsce zdawałby język niemiecki jako język mniejszości i miał poczucie, że daje mu to realną przewagę na rynku pracy – mówił.
Na zakończenie rozmowy Rafał Bartek zaprosił do udziału w pielgrzymce mniejszości narodowych i etnicznych, która odbędzie się w najbliższą niedzielę, 7 czerwca na Górze Świętej Anny.
Rozmowa z Rafałem Bartkiem: