Poranny Gość Radia Doxa

Obniżka cen paliw, rozliczenia, nieprawidłowości w wydawaniu publicznych pieniędzy i przede wszystkim przyszłość Trybunału Konstytucyjnego. O tych tematach mówił w „Porannym Gościu Radia Doxa” Witold Zembaczyński. Poseł Koalicji Obywatelskiej odniósł się także do kandydatury Macieja Berka na sędziego TK.
Jednym z pierwszych tematów rozmowy były ceny paliw. Zembaczyński mówił o planowanej obniżce i przekonywał, że kierowcy odczują ją w swoich portfelach. Jego zdaniem docelowo państwo powinno jednak sięgnąć po inne rozwiązanie.
– To jest taka proteza, którą stosujemy na korzyść wszystkich kierowców i całej gospodarki. Idealnym rozwiązaniem byłoby podpisanie przez pana prezydenta Nawrockiego ustawy, która opodatkowywałaby nadmiarowe zyski koncernów paliwowych. Wtedy mielibyśmy rozwiązanie systemowe, które mogłoby przynosić korzyści również budżetowi państwa – mówił Witold Zembaczyński.
Poseł został również zapytany o to, czy obniżanie cen paliw przez rząd nie przypomina działań podejmowanych wcześniej przez Prawo i Sprawiedliwość.
– Z lekką różnicą, mianowicie nie prowadzimy promocji cen paliw na kampanię wyborczą. Oni obniżali cenę paliw, kiedy były wybory, my obniżamy, kiedy jest drożyzna. To jest zasadnicza różnica. Myślę, że każdy kierowca tę różnicę widzi – przekonywał Poranny Gość Radia Doxa.
W rozmowie pojawił się także temat odpowiedzialności za nieprawidłowości w obozie rządzącym. Zembaczyński przekonywał, że w takich sytuacjach obecna władza powinna reagować zdecydowanie i odcinać się od osób, które dopuściły się nieprawidłowości.
– Nasi poprzednicy nie byli zdolni do samooczyszczania. Kiedy została wykryta nieprawidłowość, natychmiast posprzątaliśmy ten bałagan. Osoby zostały wyrzucone z naszej formacji, sprawa została napiętnowana. Nasza filozofia rządzenia: odcinamy się od czarnych owiec, piętnujemy, natychmiast naprawiamy. Nie zamiatamy spraw pod dywan – mówił Witold Zembaczyński.
Poseł KO bardzo ostro wypowiedział się na temat obecnego funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego oraz prezesa TK Bogdana Święczkowskiego.
-Ja już straciłem cierpliwość. Bogdan Święczkowski, który jest jego prezesem, uprawia taki absolutny prawniczo-polityczny bandytyzm. To on wydał zabezpieczenie zabraniające mi rozliczać aferę Pegasusa. To on zamroził pracę Trybunału. Ja chcę tylko jednego: żeby Trybunał Konstytucyjny wrócił do normalnego funkcjonowania i żeby sędziowie mogli wykonywać swoje obowiązki – tłumaczył Zembaczyński.
W tym kontekście padło pytanie o Macieja Berka, który ma być kandydatem na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Zembaczyński bronił tej kandydatury, wskazując na doświadczenie Berka w administracji publicznej i pracy prawniczej.
– Jeżeli Rambo Berek ma tam trafić, to niech Rambo Berek tam wjedzie do tego Trybunału i zrobi tam porządek. Bo ja już mam naprawdę dość tego, co się tam dzieje. Potrzebujemy ludzi, którzy będą chcieli przywrócić Trybunałowi jego normalne funkcjonowanie – dodał poseł KO.
