
O tym, jak były wydawane środki z Funduszu Sprawiedliwości, wiedzieli nie tylko politycy ówczesnej Solidarnej Polski. „Gazeta Wyborcza” dotarła do pisma Jarosława Kaczyńskiego do Zbigniewa Ziobry z 2019 roku, w którym lider PiS wzywał, by kandydaci Solidarnej Polski nie korzystali z pieniędzy z Funduszu w trakcie kampanii wyborczej.
Szefowa sejmowej komisji ds. Pegasusa Magdalena Sroka mówiła w radiowej Trójce, że to świadczy o tym, iż kierownictwo PiS wiedziało o nieprawidłowościach:
„Gazeta Wyborcza” ustaliła, że podobne pisma kierował do Zbigniewa Ziobry premier Mateusz Morawiecki. W 2021 i 2022 roku szef rządu trzy razy miał wzywać Zbigniewa Ziobrę do złożenia wyjaśnień.
Pismo Jarosława Kaczyńskiego do Zbigniewa Ziobry znaleźli w marcu funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego po wejściu do mieszkania Marcina Romanowskiego, wiceministra w resorcie sprawiedliwości kierowanym przez Zbigniewa Ziobrę.
Premier Donald Tusk pyta Jarosława Kaczyńskiego: dlaczego nie zawiadomił prokuratury, jeśli wiedział o nieprawidłowościach w Funduszu Sprawiedliwości? Pytał też Jarosława Kaczyńskiego, czy list rzeczywiście został wysłany i czy lider PiS wiedział o skali nielegalnego wykorzystania Funduszu Sprawiedliwości w kampanii wyborczej.
Natomiast PiS bagatelizuje sprawę. „Kolejny kapiszon Gazety Wyborczej” – tak przewodniczący klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Błaszczak komentuje dzisiejsze (01.07) doniesienia dziennika.
Zespół do spraw Rozliczenia PiS zapowiedział, że składa zawiadomienie na Jarosława Kaczyńskiego z art. 231 par.2 Kodeksu karnego za niepowiadomienie prokuratury o używaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości do prowadzenia kampanii — poinformował o tym kroku na platformie X Roman Giertych.
/IAR/