Taka myśl przyświecała wczoraj (02.10) podczas Modlitwy za Uchodźców, którzy zginęli w drodze do Europy. Spotkanie modlitewne połączone z Adoracją Najświętszego Sakramentu odbyło się w kościele pw. św. Sebastiana w Opolu. W wieczór modlitewny były zaangażowane również osoby działające przy Domu Nadziei w Opolu. Spotkaniu przewodniczył bp Andrzej Czaja.
Podczas kazania bp Andrzej Czaja zwracał uwagę, by obudzić w sobie wrażliwość, wyzbyć się obojętności i znieczulicy. Mówił, jak ważne jest otwierania granic, ale i otwieranie swoich indywidualnych granic i przemian mentalnych tak, by być przygotowanym, nieść nadzieję i budować lepszy świat.
– Nadzieja jest taką siłą, która pozwala nam przetrwać, która pozwala nam żyć. Nadzieja jest tez takim motorem, który pcha nas w poszukiwaniu lepszego życia, bezpiecznego życia. Myślę, że ta nadzieja towarzyszy wszystkim tym, którzy wyruszają w taką ryzykowną i niebezpieczną podróż, by ocalić swoje życie. Chcemy modlić się za tych, którzy zginęli i za tych, którzy wciąż przebywają w obozach na greckich i włoskich wyspach u bram Europy. Na pewno jest potrzebna konkretna, materialna pomoc, która jest już organizowana. Myślę, że potrzebne też jest, na miarę naszych możliwości, po prostu przyjęcie tych osób. Mówi się wiele o korytarzach humanitarnych, kolejne schronienie odnajdą osoby we włoskich parafiach – mówi siostra Aldona Skrzypiec, jałmużnik biskupa opolskiego – modlimy się za te osoby, ale też modlimy się o taką wrażliwość dla nas wszystkich, o Boże natchnienie – dodaje.
– Mówi się, że nadzieja umiera ostatnia, więc do końca tę nadzieję mamy. Modlimy się w różnych intencjach, za bezdomnych, za różnych potrzebujących. Teraz dodatkowo powstał Dom Nadziei, gdzie wolontariusze po prostu spotykają się z tymi ludźmi, rozeznawane są ich potrzeby i ta pomoc jest niesiona indywidualnie – mówi Halina Makuch.
– Myślę, że nadzieja w każdym z nas pełni ważną rolę. Jest niezbędna w życiu. Pomoc, jaką dajemy potrzebującym w Domu Nadziei, jest bardzo indywidualna. To są np. lekarstwa potrzebne konkretnej osobie lub ubrania. My z nimi rozmawiamy i poznajemy ich potrzeby – dodaje Mariusz Pawlita.
– Nadzieja jest podstawą życia. Bez niej nic by nie było. Tak ja ta nasza nadzieja, którą dajemy bezdomnym w Domu Nadziei, jest taką iskierką do tego, aby iść do przodu i by robić coś wartościowego – mówi Wioleta Panaszek, prezes Stowarzyszenia Nadzieja.
